Facebook

Świadectwa Ekstremalnych Pielgrzymów

Takie oto „zamiast” relacji z Ekstremalnej Pielgrzymki Autokarowej na 37 Ogólnopolską Pielgrzymkę Krucjaty  Wyzwolenia Człowieka do Katowic oraz filialnej pielgrzymki do „grobu Ojca” połączonych sił diecezji pelplińskiej i gdańskiej.

  1. pielgrzymka Krucjaty Wyzwolenia Człowieka oraz pielgrzymka z pokłonem ojcu Założycielowi przy Jego grobie były wydarzeniem prawdziwie EKSTREMALNYM, bo ekstremalnie bogatym w treści. Droga Krzyżowa, której rozważania oparte na tekstach ks. Franciszka przenikały rozum i serce niczym miecz obosieczny a ich aktualność sprawiała, że na ciele występowała „gęsia skórka”, była dla mnie drogą rachunku sumienia odkrywania odpowiedzialności za darmo dany dar charyzmatu Światło-Życie, czyli dar światła poznania i realizacji tego światła w codziennym życiu. Tam właśnie, w Katowicach usłyszałem, że zabijanie poczętego życia jest naszą narodową niewolą, którą sami sobie narzuciliśmy. Usłyszałem, że sytuacja niewoli naszego narodu jest tragiczna. Że oddając się do dyspozycji Niepokalanej – przez ofiarę abstynencji – stanę się „nowym wojskiem Gedeona”. I oto staje mi przed oczyma obraz sprzed tygodnia, obraz setek ludzi, obcych i znajomych, którzy wychodząc z kościoła po Mszy świętej mijają mnie obojętnie, inni odwracają głowy, spuszczają wzrok i odsuwają się jak oparzeni – bo ja stoję z kartką i proszę o głos ratujący chore dzieci przez zagładą aborcji. Tak, tę niewolę sami sobie narzuciliśmy! I kolejna stacja Drogi Krzyżowej, i kolejny miecz dotyka serca – „Najbardziej potrzeba dziś Kościołowi w Polsce świadków. (…) aby jak najwięcej ludzi dało świadectwo Bogu – przez poświęcenie dla Niego majątku, kariery, wolności i życia (…) i że to jedynie może Kościół w Polsce uratować (…)”.

Słowa proroka.

Dla mnie.

Na dziś.

 Darek Chamera

 

Szczęść Boże.
Pierwsza moja reakcja, że będzie pielgrzymka ekstremalna „nigdzie nie jadę”  mam chorobę lokomocyjną i bardzo źle znoszę podróż. Pan Bóg miał jednak inny plan… kolejnego poranka obudziłam się ze słowami „jeden drugiego brzemiona noście” i oznajmiłam mojemu mężowi, jedziemy ! Potrzeba cudu, aby ojciec Blachnicki został ogłoszony świętym, jest tyle intencji, jedziemy do grobu Naszego Założyciela.

KATOWICE >> powrót do źródeł, istota KWC, osób, które zaczynały i przypominają nam, po co jesteśmy w Ruchu. Jesteśmy powołani do dawania siebie w miłości, do bycia wolnymi w Chrystusie i tylko w Nim.

KROŚCIENKO >> Msza św. i w czasie Komunii doznałam pokoju w sercu, czułam ogromne zjednoczenie z Chrystusem – łzy płynęły mi po policzkach. Potem modlitwa przy grobie ojca Blachnickiego. Dziękowałam Bogu za Naszego Założyciela, za jego wiarę, miłość do Boga, Niepokalanej i do ludzi. Obyśmy czerpali u źródeł i byśmy byli jego naśladowcami, pełnymi pokory i miłości do siebie nawzajem.

Mimo to, że była to dla mnie osobiście baaardzo ekstremalna pielgrzymka Ci, z którymi byłam wiedzą:) Moje serce jest pełne nadziei i zapewnienia w to, że Ruch Światło – Życie to piękno, które doprowadzi nas do świętości.

Justyna z Rumi

 

Napiszę tutaj swoje krótkie świadectwo odnośnie tego wyjazdu. Dla mnie ten wyjazd dał mi podwójną korzyść czy nawet też mógłbym napisać ,,podwójne ubogacenie”. Z jednej strony doświadczyłem takiego Bożego tchnienia w moje serce właśnie poprzez wizytę w Krościenku i Katowicach.W Katowicach bardzo poruszyły mnie rozważania Drogi Krzyżowej i duchowo poprzez Ga 5,1 poznałem jak KWC działa w człowieku.W Krościenku natomiast poruszyło mnie kazanie ks. Moderatora Marka Sędka podczas niedzielnej Mszy Świętej oraz ten można bu rzec ,,Boży Klimat” na Kopiej Górce – co dało mi tchnienie większego angażowania się w Oazie. Z drugiej jednak strony poznałem ludzi w Oazie w taki sposób, w jaki nie wyobrażałem sobie, że ich poznam. Chodzi o to, że nie mam na razie żadnych stopni formacyjnych, więc nie chciałem się tak zbytnio wychylać z tą informacją a ludzi którzy tam ze mną byli zaakceptowali mnie takiego jakim jestem. To mnie zadziwiło oraz to, że mogłem zwracać się do nich na luzie. Oczywiście nawiązałem nowe kontakty. Miałem przyjemność porozmawiać z Metropolitą Katowickim oraz z Kubą z ,,niemaGOtu”. W Krościenku zainteresował mnie projekt Nowego Centrum Ewangelizacyjnego Oazy na Kopiej Górce oraz to, że można tam jechać na odpoczynek czy też robić tam wolontariat. Także czuję się podwójnie ubogacony i za to Chwała Panu!

Michał Skiba Oaza Młodzieżowa 

 

Cóż powiedzieć, cała wyprawa okupiona była dużym stresem.  Zanim wyjechaliśmy szatan próbował zrobić wszystko, aby tak się nie stało. Jechaliśmy w konkretnej intencji tzn. modliliśmy się o cud uzdrowienia dla Marysi. Dziękuję Panu, za możliwość modlitwy przy grobie Naszego Założyciela, wierzymy że za jego wstawiennictwem Pan uzdrowi Marię (choć oczywiście niech się dzieje Jego wola). Przynależność do Domowego Kościoła – Rodzinnej gałęzi Ruchu Światło – Życie jest dla nas błogosławieństwem . Poustawiała całe nasze życie od nowa. Pan pokazał nam nasze słabości, ale i mocne strony. Wizja Księdza Moderatora Marka Sędka jaką nam przedstawił i wszystkie słowa skierowane do nas przez kaznodziejów czy to w sobotę czy w niedzielę uświadomiły nam głęboką potrzebę służby w tym Ruchu. Widzimy że wiele osób w naszym otoczeniu chce tylko czerpać, ale Pan na tym wyjeździe pokazał nam że trzeba z siebie dawać, aby cały Ruch mógł stać się żywy. Wszystko to składa się nam w jedną całość. Papież Franciszek mówi do nas, abyśmy wstali z naszych kanap, Ksiądz Moderator odważnie w zaufaniu Panu podejmuje się olbrzymich inwestycji, aby Nasz Ruch stał się żywy. Krościenko to piękne miejsce warto, aby każdy kto tam przyjedzie wiedział, że w tym miejscu żył i pracował Ojciec Blachnicki, że tam wszystko się zaczęło. Wiec i my musimy stanąć na wysokości zadania i stać się sługami Pana bez oglądania się za siebie, całkowicie zanurzeni w Jezusie. To nasze przemyślenia po wyjeździe. Oczywiście podjęliśmy decyzję, aby nadal trwać w Krucjacie i propagować nowe życie. Chwała Panu!

Benia i Marcin Marczakowie – DK Rumia

 

Szczęść Boże ; )

Dużo myślałam jak ująć w słowa to wszystko co się działo we mnie podczas tej pielgrzymki. 
Zapisując się na tę  pielgrzymkę jeszcze nie byłam kandydatem KWC, ale gdy się o niej dowiedziałam to mnie coś tknęło, że muszę tam być. Czas przed pielgrzymką był dla mnie trudny.  Wiele złych rzeczy się działo w moim życiu. Pielgrzymka, choć ekstremalna była dla mnie odrobiną wytchnienia od codzienności i problemów. Z biegiem tych dni po pielgrzymce widzę,  że powoli widać jej owoce. Przed grobem ojca Blachnickiego gorąco modliłam się o uzdrowienie pewnej relacji, przez którą w moim sercu był ciągły niepokój,  zawód i wiele złych emocji. Ale w momencie  tej modlitwy poczułam,  że Ojciec Blachnicki  się tym zajmie i nastał w pokój w sercu,  uczucie radości,  powrót do nowego życia – piękne uczucie 😉 
Asia z Gdyni 

 

A tu Nasza Wspólnota Pielgrzymkowa u stóp Niepokalanej, której ks. Blachnicki zawierzył cały Ruch Światło – Życie.

A tu na szczycie Kopiej Górki.

 






Komentowanie jest zablokowane

-->