Facebook

Drogi do Diakonii Muzycznej

„Śpiewajcie Mu i grajcie Mu, rozpowiadajcie wszystkie Jego cuda!” (Ps 105,2)

Zostaliśmy poproszeni o to, aby napisać kilka słów o naszej posłudze.
O tym, jak zrodziło się w nas pragnienie śpiewania Bogu i uwielbiania Go.

W pewnym momencie naszego życia Bóg upomniał się o każdego z nas i sprawił że rozkochaliśmy się Nim.

Dobry Bóg posłużył się, jak się później okazało, naszym pierwszym moderatorem x. Markiem Czyżewskim,
który przybywszy do naszej parafii w 2013 roku, rozpoczął przygotowanie większości naszych dzieci do sakramentu bierzmowania.

To on zaangażował nas do pomocy, to on pokazał nam, czym jest tak naprawdę żywa wiara i żywy Kościół. Jeździliśmy razem z młodzieżą do różnych parafii na organizowane tam uwielbienia, adoracje, czuwania modlitewne, na msze św. z modlitwą o uzdrowienie. Właśnie w tym czasie rozbudzało się w nas coraz to większe pragnienie uczestniczenia w tym po ”drugiej” stronie.

W tym samym czasie x. Marek zorganizował w naszej parafii kurs „Nowe Życie”, w którym to przyjęliśmy Chrystusa jako naszego Pana i Zbawiciela. Dla wielu z nas było to najważniejsze wydarzenie w życiu (nie licząc oczywiście dnia naszego ślubu 🙂 ).

Była to swoista droga do Damaszku, w czasie której narodził się Paweł, a w której my narodziliśmy się na nowo dla Boga. Wyszliśmy z naszych domów, zaczęliśmy coraz bardziej otwierać się na drugiego człowieka oraz wyzbywać się naszych kompleksów.

Wśród rodziców, młodzieży bierzmowanej byli Monika i Jarek, którzy już od paru lat należeli do Domowego Kościoła w Rumi. Ich ogromnym pragnieniem było utworzenie wspólnoty rodzin w naszej parafii. Pragnieniem naszym i innych małżeństw, z którymi się zaprzyjaźniliśmy było życie we wspólnocie. Wszyscy szukaliśmy czegoś dla siebie, ale nie było to jeszcze pragnienie skonkretyzowane. Pan Bóg zrobił swoje i połączył nas w Domowym Kościele.

Wcześniejsze doświadczenia i przeżycia coraz bardziej rozpalały w nas wewnętrzną potrzebę realizowania posługi muzycznej.I tu należy dodać, że praktycznie wszyscy (oprócz dwóch osób) jesteśmy totalnymi amatorami. Mamy świadomość swoich muzycznych ułomności, ale pragnienie wyśpiewywania Bogu chwały było silniejsze od naszych kompleksów. W tym wszystkim wspierał nas mocno również x. Marek, który angażował nas muzycznie na wszystkie możliwe sposoby :).

W 1-szym Liście do Koryntian Św. Paweł napisał: „Nikt też nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: «Panem jest Jezus»”.
Tak my bez pomocy Ducha Świętego nie bylibyśmy w stanie wydać jakiegokolwiek dźwięku.Mając właśnie świadomość swoich muzycznych ułomności, śmiejemy się czasami,że gdy śpiewamy, dźwięki z mikrofonów przechodząc przez mikser są korygowane przez Ducha Świętego, ponieważ wychodzą inne :).

I tak się zaczęło. Obecnie posługujemy głównie w naszej parafii, bo przecież tu jest nasze miejsce, gdzie Bóg nas powołał do działania, ale również posługujemy na rekolekcjach czy innych wydarzeniach religijnych.

Aby nie przesłodzić, to musimy wspomnieć, że nie zawsze jest kolorowo. Dwanaście osób to dwanaście różnych charakterów,dwanaście temperamentów, dwanaście różnych wrażliwości, potrzeb, a czasami pomysłów, czy emocji. Zawsze jednak staramy się to robić w jedności. Lepiej lub gorzej, ale w jedności.

Nie sposób też nie wspomnieć o części naszych dzieci, które jeszcze przed nami założyły wraz ze swoimi znajomymi zespół, który choć w okrojonym składzie, funkcjonuje do dzisiaj i upiększa muzycznie nie tylko niedzielne eucharystie, ale i inne uroczystości. Zespół, który dla nas był również, inspiracją i dodatkową motywacją.

Jedną z naczelnych zasad w medycynie jest „po pierwsze nie szkodzić”. To czym staramy się kierować w naszej posłudze to „po pierwsze nie przeszkadzać”. Nie przeszkadzać w modlitwie, nie przeszkadzać w przeżywaniu osobistego spotkania z Bogiem. Papież Benedykt XVI, jeszcze jako Kardynał Józef Ratzinger, napisał: „Muzyka odsłania zasypaną drogę do serca, do centrum naszego istnienia, tam, gdzie styka się ono z istnieniem Stwórcy i Zbawiciela”.

Tym, co nas bardzo cieszy, to sytuacje, kiedy posługujemy wspólnie z naszą młodzieżą. Dzieje się tak parę razy w roku, kiedy możemy do eucharystii dołączyć adorację z uwielbieniem, czy modlitwą wstawienniczą. Wtedy to dwadzieścia osób grających i śpiewających wspólnie wielbi Boga.

O. Tomasz Nowak, kiedy 20 lat temu organizował pierwsze Poznańskie Uwielbienia powiedział osobom, które chciał przekonać do śpiewania i grania na chwałę Bożą: „Otrzymałeś od Boga talent, teraz jest czas, abyś od tego zapłacił dziesięcinę.”

Nie wiemy, jak długo Dobry Bóg pozwoli nam na posługę w tej formie, ale modlimy się oto, aby to co nam przygotował realizowało się w naszym życiu.

Na Bożą Chwałę.

Z modlitwą, 
Małgosia i Radek Ziejkowie
Ave Maryja  



 

Patrząc z perspektywy na moje życie, mam pewność, że Bóg mnie prowadzi i wszystko co mnie spotkało i jeszcze spotka ma mnie budować, ale też ostatecznie uszczęśliwić. I jestem wdzięczna. Odkąd pamiętam gra na instrumencie i śpiew poruszało mnie.

Kiedy ponad 25 lat temu byłam członkiem młodzieżowej Oazy można powiedzieć, że życie zespołów przy parafii w Brętowie kwitł. Mieliśmy aż cztery zespoły wywodzące się z różnych wspólnot i sprawiedliwie ustalaliśmy grafik naszej posługi na Mszach św. dla młodzieży.

Ten czas we wspólnocie i w Diakonii muzycznej bardzo mnie uformował i pomógł też w ciężkim czasie mojej choroby, która ostatecznie skończyła się cudem mojego życia.

Kiedy wraz z moim mężem Maćkiem (członkiem innego parafialnego zespołu na marginesie 😉 założyliśmy rodzinę, naturalnie weszliśmy do wspólnoty Domowego Kościoła. Tam od początku „pogrywaliśmy” na spotkaniach i Mszach wspólnotowych. Cały czas jednak czuliśmy ponaglenie do służby przy parafii, szczególnie, że to jej całe życie muzyczne jakby wymarło…

Włączyłam się w małą scholkę dziecięcą prowadzoną od lat przez Siostry Nazaretanki. Po kilku latach ku naszej ogromnej radości do tej naprawdę skromnej grupy zaczęły przychodzić dzieci również naszych znajomych z zespołów młodzieżowych. To przez dzieci Pan Bóg wyciągnął z ławek klarnecistę, basistę, kilku gitarzystów. Dziś tworzymy już mocną „Scholę Niebieską” z ponad czterdziestką dzieci i młodzieży. Staramy się śpiewem i radością służyć Bogu i parafianom najlepiej jak umiemy. Dzieci przygotowują się i formują co tydzień, organizujemy wspólne wyjazdy i imprezy okolicznościowe, jasełka, przedstawienia itp. Wszystko z pragnienia serca, które Bóg w nas wlewa, ale też z przekonania, że te wszystkie dzieci szybko dorosną i może staną się zalążkami kolejnych Diakonii.

Dwójka naszych dzieci już jest dorosła, a Gabrysia ma 10 lat. Wielką radością jest wspólny śpiew z nimi. Rodzinnie włączyliśmy się w Rejonową Diakonię Muzyczną oraz parafialny chór, który okazjonalnie przygotowuje wielogłosowe pieśni. Starsza córka Marta włączyła się do Diecezjalnej Diakonii Muzycznej i już myśli o posłudze animatora muzycznego podczas rekolekcji letnich.

Ostatnio, kiedy dzięki „Kurtynie” mieliśmy przywilej uczestniczenia w Warsztatach wokalnych z naszym ukochanym zespołem „NiemaGotu”, bardzo doświadczyliśmy mocy uwielbienia w śpiewie Wszechmocnego Boga. To jest właśnie ta przestrzeń wolności i lekkości serca, kiedy całym sobą chwalisz i dziękujesz za talenty i cuda życia!

Chwała Najwyższemu
Ela Turska – muzyk amator 🙂

 

 

Diecezjalna Diakonia Muzyczna
odpowiedzialny: Radosław Kotłowski
Moderator: ks. Wojciech Ulasiński





Komentowanie jest zablokowane

-->